Nic do stracenia. Wreszcie wolni. - Kirsty Moseley

czerwca 07, 2017


W połowie maja miałam dla was recenzję pierwszej części, a więc "Nic do stracenia. Początek" (jeśli jeszcze nie czytaliście, zachęcam do poznania recenzji). Skoro miałam okazję poznać pierwszą część i byłam z niej całkiem zadowolona, wiedziałam że tak samo chętnie będę chciała odkryć kontynuację.


Anna Spencer, dziewczyna która tak wiele przeżyła ma się już odrobinę lepiej. Jej ojciec zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Anna przestaje więc być anonimowa, musi pokazywać się na obiadach z rodziną, a także spotykać z fotoreporterami zainteresowanymi jej życiem. Dziewczyna cały czas jest pod ochroną ze względu na to, co wcześniej ją spotkało. Ashton Taylor ma teraz jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Zbliża się też proces Cartera, chłopaka, którzy marzy o odzyskaniu Anny. Dziewczyna czuje się coraz bardziej pewnie i zbliża do Ashtona, który udaje jej chłopaka od paru miesięcy i przy okazji bardzo dobrze ją ochrania. Jednak nie wszystko jest takie kolorowe i zbliża się pewne niebezpieczeństwo, kłopoty w raju.

Już w poprzedniej recenzji o "Nic do stracenia" pisałam wam, że to książka z gatunku new adult, a więc książka młodzieżowa. Ostatnio zdecydowanie częściej zdarza mi się sięgać po poważniejsze książki, chociażby wciągające mnie thrillery, czy kryminały. W takim wypadku po przeczytaniu książki młodzieżowej nie czuję wielkiego zadowolenia, ani odkrycia. Niemniej jednak uważam, że "Nic do stracenia. Początek", oraz "Nic do stracenia. Wiecznie wolni." to książki warte poznania, lekkie, napisane nieskomplikowanym językiem, idealne na wakacyjne wypady i w wypadku gdy chcemy przeczytać coś niezobowiązującego. Ja miałam taki zamiar.

Bohaterowie są sympatyczni, w szczególności Ashton, który chyba zyska uwielbienie damskiej części czytelników. To chłopak, który dostał zlecenie na ochronę Anny, jednak musi to robić z ukrycia, a więc udawać jej chłopaka. Jednak z czasem zaczyna mu się ona coraz bardziej podobać i w dbanie o nią i ochronę wkłada całe serce i zrobi dla tej dziewczyny wszystko. Anna jest czasami naiwna, jej niektóre decyzje mi się nie podobały, z drugiej strony czego możemy oczekiwać od dziewczyny, której życie nie wygląda tak jak typowe życie nastolatki? W tej części pojawiają się też pewne komplikacje, jednak jak sam tytuł wskazuje "Wreszcie wolni" - wszystko kończy się dobrze.

Muszę przyznać, że ta część chyba podobała mi się trochę bardziej niż poprzednia. Mimo iż zawiodłam się tytułem, (bo to spoiler) "Wreszcie wolni" - a więc gdy doszłam do niezbyt dobrego momentu w książce, wiedziałam, że wszystko skończy się dobrze i będą żyli długo i szczęśliwie, będą wolni - jak wskazuje tytuł. To historia miłosna, która kończy się happyendem, niektórzy mogą uważać że momentami przesłodzona, ale chyba w tym tkwi jej urok. To słodka młodzieżówka o miłości, czasami przewidywalna, zbyt idealna jak na nasze realia, ale może przypaść do gustu wielbicielom takich historii. Oczywiście może być dobra także dla tych, którzy szukają czegoś lekkiego. Jeśli was zainteresowałam, polecam wrócić do recenzji pierwszej części.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.

You Might Also Like

0 komentarze