444 - Maciej Siembieda

czerwca 26, 2017


Dzisiaj książka nieco podobna tematycznie do "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna. Maciej Siembieda w "444" przybliża nam przepowiednię ukrytą w obrazie Jana Matejki. To powieść, która od dłuższego czasu była na mojej liście i bardzo się cieszę, że w końcu mogłam ją poznać!


Paweł Włodarczyk to dziennikarz, który zajmuje się zapomnianą sprawą sprzed lat. Dotyczy ona zaginięcia obrazu "Chrzest Warneńczyka". Przez wiele lat dziennikarz zbiera dowody i przypuszczenia, aż w końcu kontaktuje się z prokuratorem w sprawie obrazu. Jest już w drodze na to spotkanie... jednak ginie w wypadku. Obraz zawiera przepowiednię, która mówi o tym, że co 444 lata ma pojawić się wybraniec, który może pojednać islam i chrześcijaństwo. Okazuje się jednak, że są osoby, które nie chcą dopuścić do odnalezienia tego kontrowersyjnego obrazu, a tym samym do pojednania dwóch religii. Czy prokuratorowi uda się w takim razie rozwikłać zagadkę obrazu? Co jeszcze wyjdzie na jaw podczas poszukiwań informacji, dociekań i prób odnalezienia obrazu? 

Cała książka podzielona jest na części, w których możemy poznać naprawdę wielu bohaterów i losy z różnych lat. Możemy przeczytać o wydarzeniach z kwietnia 998 roku, o 1444 i bitwie pod Warną, o historii powstania obrazu, a nawet o przyszłości i roku 2332 i tym samym o pojawieniu się kolejnego wybrańca. To bardzo ciekawy zabieg, dzięki któremu poznajemy historię obrazu ze szczegółami, poznajemy nowych bohaterów, którzy na dodatek na końcu książki są krótko opisani (co jest bardzo dużym plusem i dzięki temu nie pogubimy się, ze względu na ich większą liczbę).

Jakub Kania, czyli prokurator, który miał zająć się sprawą obrazu, to bardzo interesująca postać. To inteligenty człowiek, który mimo początkowych wątpliwości i braku wystarczających informacji podejmuje się tej zagadki i bierze sprawę w swoje ręce. W miarę postępów w sprawie obrazu Jana Matejki, Kania zdaje się dojrzewać, robić kroki które przybliżają go do celu. A do niego dąży zawzięcie. Nie można zarzucić mu braku odwagi, ponieważ każdy ruch prokuratora jest śledzony przez islamistów, którzy nie chcą dopuścić do odnalezienia przepowiedni. Kanię wspiera wnuczka Karewicza, który pasjonował się teoriami spiskowymi. Piękna Katarzyna jest przy prokuratorze w wielu znaczących momentach dla sprawy, a przy okazji do całej historii dołącza wątek miłosny.

Książka, której tytuł wydaje się nam być tajemniczy od razu wciąga nas i sprawia, że chcemy dowiedzieć się co oznaczają te trzy czwórki z tytułu. Takim sposobem już od pierwszych stron jesteśmy wciągnięci w zagadkę, oraz tajemniczy nastrój. Muszę podkreślić, że nie zdarza mi się sięgać po książki zawierające wątek historyczny, wydaje mi się, że dużo gorzej czyta mi się takie tytuły. Aczkolwiek przy "444" wcale tego nie odczułam. Ta historia już od pierwszych stron zaciekawiła mnie tak mocno, że nie mogłam się doczekać aż dowiem się więcej! Jeśli kiedyś zastanawialiście się, czy warto przeczytać tę książkę, odpowiadam wam, że zdecydowanie warto. Nawet jeśli stronicie od tego typu historii, polecam wam spróbować i zapoznać się z tą sensacyjną powieścią Macieja Siembiedy.

9/10  wybitna

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.


http://www.wielkalitera.pl/

You Might Also Like

0 komentarze