Opowiem Ci coś o listach.


Listy. Wiele osób, gdy mówię im o tym, że piszę listy, patrzy na mnie jak na wariatkę. Mówią: "Przecież nikt nie pisze już listów". Wtedy zdaję sobie sprawę, że mają ograniczony światopogląd i żyją światem, który widzą tylko dookoła siebie. Są ludzie, którzy piszą listy. Nadal to robią. I jest ich sporo. Czerpią z tego dużo radości, w ten sposób pokazują, jakimi ludźmi są, jaką mają piękną, interesującą duszę.
Nie piszę listów dlatego, że chcę mieć w domu pudełka zapełnione pięknymi kopertami. Nie sprawia mi radości po prostu dostawanie byle jakiego listu. Dla mnie list, to coś więcej. List, to czas, który ktoś chciał poświęcić dla mnie. Czas, który ktoś spędza ze mną. Oczywiście nie dosłownie, ale jednak... piszesz do mnie, więc poświęcasz mi czas. List, to serce, które ktoś chce mi podarować. Gdy ktoś dba o każdy szczegół, dopracowuje list według moich upodobań - oddaje mi cząstkę swojej pasji, wkłada w to dużo serca. Gdy ktoś wie, że lubię kolor fioletowy i pandy - po czym znajduję w liście te dwa czynniki... no powiedzcie mi, czy to nie jest cudowne?

Listy warto pisać z kimś, kto ma podobne oczekiwania do was. Moje oczekiwania to długie listy, w których zawarte są historie, opowieści, z codziennego życia, przeżycia, miłe wspomnienia... właściwie wszystko, co dana osoba chce, abym wiedziała. To cudowne, że ktoś chce się z nami podzielić cząstką swojego świata. Cudowne, że ktoś zadaje nam pytania, że toczy się pewnego rodzaju rozmowa. Jednak pisanie listów nie jest dla mnie wymianą zdań, jak w wiadomości SMS... to coś więcej. To zaangażowanie, zainteresowanie i ciepło, jakie możemy wywołać w sercu adresata. Nie każdy list może wywołać w waszym sercu takie ciepło. Jednak czasami dostaję list i czuję, że wypełnia mnie radość, że to jedna ze wspanialszych rzeczy danego dnia.

Listy to przyjemność. To coś dodatkowego, po co sięgamy po ciężkim dniu. To forma relaksu, chęć wylania swoich myśli na papier, nawiązania wspaniałych przyjaźni. Jednak nie z każdym może się to udać. Każdy jest inny, ma inne oczekiwania, inne zainteresowania. Jedno jest pewne, wiem że otaczam się wspaniałymi ludźmi, od których listy potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy, wzruszyć, albo rozbawić. Dzięki ich listom, potrafię sobie czasami wyobrazić jedną z sytuacji opisanych na kartce papieru, potrafię wyobrazić sobie zachowanie tej osoby, czuję się jak byśmy piły razem kawę. Pijemy ją. Ona pije kawę pisząc do mnie, a ja piję ją kilka dni później - odpisując na jej list. Może kiedyś napijemy się kawy wspólnie?


Komentarze

Obserwatorzy