Córeczka - Anna Snoekstra


"Teraz, kiedy zyskałam nowe życie, rozpaczliwie chciałam je zatrzymać. Tak długo czułam się zagubiona i samotna, że zaczęłam ten stan uznawać za normalność, za mój zwykły dzień powszedni. W moim pojęciu wolność i bezpieczeństwo wykluczały się nawzajem, ale teraz było inaczej."


"Córeczka" to debiut Anny Snoekstry. Główna bohaterka, to dziewczyna, której imienia nie znamy, jednak wiemy że przez kilka lat żyła ona na ulicy. Pewnego dnia, zostaje ona przyłapana na kradzieży, jednak w rozmowie z ochroniarzem nie chce wyjawić swojego imienia i nazwiska. Dziewczyna chce uniknąć odpowiedzialności, jednak wezwani funkcjonariusze nie odpuszczają jej tak łatwo. W jednej chwili dziewczyna wpada na pewien plan, który w tamtej chwili uważa za genialny, który może się udać. Przypomina jej się program o zaginionych osobach, który widziała dużo wcześniej. W tym programie dziewczyna widziała nastolatkę łudząco podobną do siebie, która równie dobrze mogłaby być jej bliźniaczką. Postanawia przejąć jej tożsamość, przedstawia się więc jako Rebeca Winter, ta, która zaginęła 11 lat temu. Policja odwozi ją do rodziny, a dziewczyna zaczyna żyć życiem które postanowiła przejąć w jednej chwili.

Dziewczyna jest praktycznie taka sama jak Rebeka, która zaginęła wiele lat temu. Rodzice, oraz jej rodzeństwo nie widzą różnicy, myślą, że to ich córka wróciła do domu po wielu latach nieobecności i poszukiwań przez policję. Dziewczyna nosi ubrania Rebeki, śpi w jej łóżku i żyje życiem, które wcześniej nie należało do niej. Muszę przyznać, że czytając ten thriller czułam dreszcz emocji i tajemniczość, ciekawiło mnie jak rozwiąże się ta sprawa. Jednak zastanawiało mnie, jak rodzice nie mogli rozpoznać, że to nie jest ich córka. W końcu głos mógł być inny, a badania krwi mogły wykazać, że to nie jest ich dziecko. Samo to, że nowa Rebeka nie pamiętała zbyt wiele ze swojego poprzedniego życia, bo przecież jej w nim nie było.

Mimo to, gdy dojdziemy do zakończenia książki, te wątpliwości znikają i wszystko się wyjaśnia. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Muszę przyznać, że z każdym thrillerem, obstawiam jak może się on zakończyć, jednak tym razem żadne z moich przypuszczeń się nie sprawdziło. Bardzo się zaskoczyłam tym, jak rozwiązała się cała sprawa i nawet nie było chwili, w której mogłam się domyślić takiego końca. Właściwie to ani razu autorka w trakcie całej akcji książki nie naprowadziła nas nawet w małym stopniu, jak może się zakończyć ta historia. Tego mi trochę brakowało, jakiś wskazówek, które mogłyby pomóc czytelnikowi w zastanowieniu się, w dojściu do rozwiązania zagadki. Tutaj toczyła się akcja książki, aż nagle nastąpił przełom, wielkie BUM i wszystko zostało podane jak na tacy, wszystko się wyjaśniło.

"Córeczka" to dobry thriller, jednak czegoś mi tu brakowało. Mroczna atmosfera i tajemnica sprawiły, że nie jest to zła książka, aczkolwiek zakończenie mogło być jakoś inaczej rozegrane, we wcześniejszych wydarzeniach mogło pojawić się jakieś naprowadzenie. Jest to debiut tej autorki, więc mimo wszystko wypadła dobrze, czytało się ją bardzo przyjemnie i szybko - wręcz pochłaniamy losy bohaterów. No ale... mam chyba trochę większe oczekiwania jeśli chodzi o ten gatunek, gdyż przeczytałam już trochę więcej książek będących thrillerami i wypadły one dużo lepiej w moich oczach niż "Córeczka". Myślę, że komuś kto zaczyna poznawać ten gatunek, może się ona bardziej spodobać, niż osobie która często zaczytuje się w thrillerach.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.

Komentarze

Obserwatorzy