7 sty 2017

Dlaczego piszę listy?


Jeśli ktoś obserwujący mojego bloga, lub instagrama, kiedykolwiek zastanawiał się: "Dlaczego ona właściwie pisze listy?" - dzisiaj uzyska odpowiedź na to pytanie. Na blogu pojawiają się co jakiś czas wpisy z listami które wysyłam, lub dostaję, był już także wpis o tym, jak rozpocząć przygodę z pisaniem listów, odsyłam was do niego, ponieważ nadal często otrzymuję takie pytania. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis wam się spodoba.


Zaczęłam pisać już ponad 3,5 roku temu. Od tamtej pory odkryłam jak wielką radość mi to daje. Ci, którzy dostają takie cudowne listy, pewnie znają to uczucie, wiedzą, jaka to rewelacyjna sprawa, wyciągać ze skrzynki piękny list zaadresowany do nas. Znaleźć w nim wiele cudownych słów, czasami naprawdę wiele, bo dostaję listy długie na kilka kartek, przyznam szczerze, że takie lubię najbardziej.

Pisanie listów jest bardziej wartościowe niż sms, czy e-mail. Nie mam nic przeciwko nowym technologiom, ale uważam, że z pewnością odnalazłabym się w czasach, gdy pisano listy. Oczywiście obecnie nie wyobrażam sobie pisać list do mojej rodziny, zamiast zadzwonić do niej, jednak wolę napisać list do kogoś poznanego w internecie, kto również je uwielbia. To pozostawia po sobie coś więcej niż literki na ekranie telefonu, list jest namacalny, napisany odręcznie, ma dla mnie większą wartość i nie zniknie, dopóki trzymam je w pudełku, one nadal tam będą.

Nie tylko treść. Jeśli patrzycie na moje listy, to nie jest to kartka z zeszytu od matmy zapisana kilkoma zdaniami... Staram się aby moje listy nie były zwyczajne, bo to kojarzy mi się trochę z pismami urzędowymi (nie obrażając nikogo), nie przepadam za pisaniem na zwykłych kartkach w kratkę. Uwielbiam sama tworzyć papeterie, albo pisać na gotowym kolorowym papierze - radość z tego większa, cieszy moje oczy i oczy tego, kto dostanie list. A, no i jak mogłabym zapomnieć o kopercie - chyba nigdy nie zdarzyło mi się wysłać białej koperty... wszystko musi być ozdobione, bo tak lubię, bo tak mi się podoba i uwielbiam wymyślać nowe sposoby dekorowania ich.

Spędzam czas z osobą, do której pisze list. Tak właśnie się czuję. Mimo że nie mogę się fizycznie spotkać z kimś, do kogo piszę (choć nigdy nie wiadomo!), to odpisując na list, myśląc o tej osobie, angażując się w pisanie, czuję, jakbym poświęcała czas danej osobie i to jest bardzo fajne. Cieszę się też, gdy osoby z którymi piszę, poświęcają ten czas mi. Widzę to po tym, że czytam list i czuję, jakbym znała tę osobę od lat - coś wspaniałego.

Poprawiam mój angielski. Jak wiecie, nie piszę tylko z osobami z Polski, ale wysyłam listy również za granicę. Pisząc je po angielsku, udoskonalam tą umiejętność, więc można powiedzieć, że łączę przyjemne z pożytecznym. Na początku często wspomagałam się słownikiem, jednak teraz piszę już praktycznie bez niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz