Zakupy i jeden wysłany list.



Ostatnio Lidl miło mnie zaskoczył. Masa naklejek, taśm, pisaków... same cudowne rzeczy! Ja zdecydowałam się tylko na taśmy świąteczne, z kolorem przewodnim niebieskim. Były jeszcze do wyboru takie zielono-czerwone, ale jednak te bardziej mi się spodobały. Były w świetnej cenie, bo po 7.99 za całe opakowanie 8 sztuk, a za tyle można zwykle dorwać jedną taśmę w zwykłym papierniczym. Co prawda, wątpliwe jest to, czy ich klej dotrwa do przyszłego roku, ale ja zamierzam ich intensywnie używać jeszcze w tym miesiącu więc nic się nie zmarnuje. Hitem okazały się też metaliczne markery, w kolorze złotym i czerwonym, genialnie mienią się jeśli poruszamy kartką. Starałam się uchwycić to na poniższym zdjęciu. Dolna część jest mniej naświetlona, górna bardziej.


Wcześniej upolowałam też papeterie. Było to ogromnym wyzwaniem, bo moje miasto jest daleko w tyle jeśli chodzi o akcesoria do pisania listów. Te cudem udało mi się kupić, w niewielkim sklepie papierniczym i na poczcie. Miny ludzi gdy pytałam o papeterię, papier do pisania listów - bezcenne. Oni już listów nie piszą.


Miałam pokazywać wam więcej moich listów, jednak gapa ze mnie i zwykle zanim przypomniało mi się, że mam zrobić zdjęcie, zdążyłam już zapakować kopertę i zakleić. Wygrzebałam zdjęcie z początku tego tygodnia z listem do Astrid, który zrobiłam w formie takiej mini książeczki, a kopertę wykonałam sama ze starego atlasu. Teraz obiecuję poprawę i będę fotografować każdy list. Mam też postanowienie, aby bardziej przykładać się do ich tworzenia. Akcesoria już mam i zapowiadają się bardzo świąteczne listy, więc wszyscy, którzy czekają na odpowiedź - spodziewajcie się zimowych, świątecznych listów ode mnie!


Komentarze

Obserwatorzy