Dobry uczynek i kociaki.


Ostatnio wydarzyło się coś, czym bardzo chcę się z wami podzielić. Może nakłoni was to do zrobienia tego samego, jeśli tylko będziecie w takiej sytuacji. Może skłoni do przemyśleń i do zwrócenia większej uwagi na istoty, które potrzebują naszej pomocy, tym bardziej gdy na dworze robi się coraz zimniej! Zapraszam do dalszej części wpisu.

Środowy poranek, spacer z psem... dzień jak każdy inny, ale jednak coś się wydarzyło: widzimy dwa małe kotki biegnące od strony ulicy, nikogo więcej dookoła nie ma, tylko one, samotne, zmarznięte, pewnie głodne. Wyglądają na nieufne, uciekły nam z pola widzenia. Nigdzie nie ma właściciela kotków, ani oznak, że mogłyby mieć one dom. Parę chwil później nadal widzimy je biegające po osiedlu i wyraźnie zagubione, nikt nie zwraca na to uwagi, nie pomaga im. Wychodzimy na kolejny spacer... małe kotki siedzą na klatce schodowej. Ktoś wpuścił je do środka, a one zdecydowały się wejść. Podaliśmy im mleko, piły jakby długi czas nic nie jadły, wyglądały na zmarznięte. Długo się nie zastanawialiśmy...

Zabraliśmy dwa małe kociaki do domu, zaopiekowaliśmy się nimi, nakarmiliśmy. Jeden z nich był bardziej ufny, szybko zrozumiał, że sznurek to fajna rzecz do zabawy i można za nim biegać! Chwilę później był już u mnie na kolanach i czekał na drapanie, wydając przy tym pomruki zadowolenia. Drugi kociak był trochę bardziej nieufny... jednak nie dziwię się, bo nie wiadomo co wcześniej je spotkało, oraz gdzie były. Dopiero po pewnym czasie, gdy zobaczył, że jego towarzysz jest zadowolony, postanowił do nas dołączyć! Później chętnie spędzały także czas razem, co widać na zdjęciu.

Teraz kotki mają już nowy dom. Znalazły innego właściciela, który z pewnością będzie o nie dbał. Ja mimo iż wcześniej nie miałam wiele wspólnego z kotami, zdecydowałam się pomóc, szybko zorganizowaliśmy jedzenie, oraz mały kąt, w którym mogły poczekać na nowy dom. Równie dobrze mogłam przejść obok tych małych kotków obojętnie, tak jak wiele innych ludzi... a jednak, zrobiłam cokolwiek aby żyło im się lepiej. Warto! W szczególności, gdy na dworze robi się coraz zimniej i takie zwierzaki mają coraz mniejsze szanse na przeżycie. 

Komentarze

Obserwatorzy