Miód na serce - Edyta Świętek

listopada 20, 2016


Witajcie, wracam dziś po krótkiej przerwie z recenzją książki "Miód na serce" Edyty Świętek, którą miałam przyjemność przeczytać dzięki book tour organizowanego przez Cyrysię.

Opis książkiKiedy zdesperowana singielka postanawia zmienić swój stan cywilny, znajdujący się w zasięgu jej wzroku samotny mężczyzna ma nikłe szanse na pozostanie kawalerem. Nie inaczej jest w przypadku Ciaputka, na którego zarzuca sieci Agnieszka. Kobieta skutecznie realizuje zamierzenia, doprowadzając swego wybranka przed stopnie ołtarza. Na skutek niefortunnego splotu zdarzeń fajtłapowaty mężczyzna zostaje sam z półroczną córką, Iwonką. Nadchodzi czas na to, aby w końcu dorosnąć i zatroszczyć się o maleństwo. Sześć lat później Ciaputek nadal jest samotnym ojcem, ale z pomocą mamusi, niani i wujaszka Google świetnie sobie radzi z opieką nad dziewczynką. Sęk w tym, że obydwoje odczuwają samotność i brakuje im w domu kobiety: matki dla dziecka, żony dla mężczyzny. Rezolutna Iwonka postanawia ożenić swojego „tatutka-ciaputka”. Ma już nawet upatrzoną kandydatkę na „panią Ciaputkową”.
Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i bardzo miło się zaskoczyłam. Szczerze mówiąc, ostatnio rzadziej sięgam po polskich autorów, ponieważ wcześniej zawiodłam się na kilku, ale chyba teraz to zmienię. Bardzo spodobało mi się to, że autorka stworzyła książkę z bardzo życiową fabułą, która porusza czytelnika i chwyta za serce. Tematyka tej książki, to taka po którą raczej nie sięgam - samotne rodzicielstwo. Chwila, w której siedmiomiesięczne dziecko musi zostać samo z ojcem wydaje się być przerażająca. Na dodatek główny bohater nie jest przykładem ojca idealnego. Dlatego fakt, że musi sobie poradzić sam, nieco go przytłacza i jest bardzo zaniepokojony, jak sobie da radę. Na szczęście z pomocą przychodzi babcia dziecka, jednak nie jest ona w stanie zająć się pociechą na pełen etat. Wkrótce Ciaputek odkrywa nowy sposób i porad dostarcza mu niezastąpiony "wujek google", gdzie dowiaduje się wiele nowych rzeczy o wychowaniu dziecka, w trudnych chwilach szuka tam pomocy. 

Warto podkreślić, że w książce występują bardzo barwni bohaterowie, czego przykładem jest Elwira Marecka, oraz jej babcia - dziarska staruszka, którą z trudem można nazwać "babcią". Kobieta ta jest energiczną staruszką, która chętnie rzuca obelgami, popija absynt, nie wstydzi się wszczynać awantur, mimo że ma osiemdziesiąt pięć lat. Elwira to natomiast kobieta o niezbyt dobrej przeszłości, jednak pełna ciepła, z nadzieją patrząca w przyszłość. Można by powiedzieć, że już od początku wydaje się ona być idealnym "materiałem" na panią Ciaputkową. Ciaputek, mimo że początkowo nie był przeze mnie lubiany, w późniejszej części także podbił moje serce, stał się "supertatutkiem" w oczach Iwonki. Potrafił spełnić oczekiwania swojego dziecka, oraz dokonał niesamowitych postępów w opiece nad dzieckiem. Nauczył się nawet robić córce warkocze - a to zasługuje na wielką pochwałę! Podoba mi się postęp jakiego dokonał, (szkoda tylko że dopiero w chwili, gdy nie miał innego wyjścia) możemy dokładnie obserwować, jak na początku niezdarnie zajmuje się dzieckiem, a później jest nazywany przez córkę super tatą. Ta książka to dowód na to, że nie ma rzeczy niemożliwych.

To słodko gorzka opowieść o rodzicielstwie. Książka tak prawdziwa i szczera, a jednocześnie potrafi nas rozbawić przez zabawne anegdoty, oraz wzruszyć, coś wspaniałego... Język w którym została napisana, jest lekki, w powieści "Miód na serce" znajdziemy zabawne momenty, a zaraz później smutek i powagę. To nie jest nudna książka, za to pełna ciepła, oraz ciekawych wydarzeń. Z chęcią obserwowałam losy Ciaputka, który nie należał do najbystrzejszych osób, a mimo to pokonał własne słabości i przeszkody.


Jeszcze raz dziękuję Cyrysi za zorganizowanie takiej akcji! Szczęście chciało, że mogłam jako pierwsza wpisać się na listę Book Tour, teraz książka powędruje do kolejnej osoby. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa i chętnie będę się zgłaszać do takich akcji! :)

You Might Also Like

0 komentarze