Bullet journal: mój początek.

września 15, 2016


Od dawna podziwiałam bullet journal na instagramie, jak i na pinterest (który niesamowicie uzależnia). W końcu znalazłam idealny zeszyt do stworzenia mojego dziennika i rozpoczęłam przygodę z bullet journal. Dziś wyjaśnię, co to jest i dlaczego aż tak mi się to podoba, pokażę też moje pierwsze strony.

Jeśli lubicie być zorganizowani, a na dodatek jesteście kreatywnymi osobami, to coś dla was. Ja często mam tak, że wiele kalendarzy, czy plannerów kupionych w sklepie, po prostu mi się nie podoba pod względem tego jak wyglądają w środku. Najchętniej zaprojektowałabym własny. No i tutaj znalazło się coś dla mnie - bullet journal. Potrzebny nam pusty zeszyt, długopisy, ołówek, taśmy, kredki, co tylko chcemy i możemy działać!

Tutaj my jesteśmy kreatorami plannera. Kolorystyka, czcionka, obrazki, dodatki - wszystko należy do naszej wyobraźni i tylko ona może nas ograniczać. Twój dziennik może być bardzo prosty, albo bardzo ozdobny z wieloma dodatkami - wszystko zależy od ciebie. Pierwsza strona mojego dziennika to klucz, czyli oznaczenia które będą przeze mnie używane w całym tym dzienniku. Różnego rodzaju zadania, czy też pomysły, zapisuję w nim wszystko! 


Bullets to znaczniki, a journal to dziennik, tak więc tworzymy nasz własny dziennik ze znacznikami. To główna myśl i przeznaczenie, jednak możemy w nim tworzyć ile nam się tylko podoba i dodawać co tylko chcemy. U mnie po pierwszej stronie znajdziemy tygodniowy plan, bo taki rozkład odpowiada mi najbardziej, zapisuję tam najważniejsze rzeczy, o których zapomnieć nie mogę, dodaję pogodę, a także co oglądam, lub czytam.

Planuję stworzyć także habit tracker, czyli zbiór moich czynności, które wykonuję codziennie i dokumentowanie, czy udało mi się je wykonać. Będzie także mood tracker z nastrojem jaki towarzyszy mi każdego dnia, a także listy filmów do obejrzenia, czy książek do przeczytania. Z pewnością pokażę wam moje inne pomysły w kolejnych wpisach. W waszym bullet journal może się znaleźć wszystko to, co tylko chcecie. Mój dziennik możecie podglądać na instagramie, oraz na blogu we wpisach, które na pewno się wkrótce pojawią. Dzisiaj zobaczyliście tylko małą namiastkę mojego plannera, jestem ciekawa jak wam się podoba?

Na inspiracjach z bullet journal, widzimy, że ile ludzi, tyle różnych plannerów, stylów i pomysłów. Ważne, aby podobało się przede wszystkim nam, aby sprawiało nam to radość i było praktyczne. Ja jestem bardzo zadowolona, że postanowiłam rozpocząć moją przygodę z takim dziennikiem, to coś wspaniałego! Mam nadzieję, że może zachęciłam kogoś, do spróbowania swoich sił z bullet journal oraz że ucieszą was kolejne wpisy z dziennikiem w roli głównej.

You Might Also Like

33 komentarze

  1. Nigdy u mnie takie gadżety się nie sprawdzały :P. Nie jestem konsekwentna w zapisywaniu tego typu rzeczy. Jak muszę jakąś tzw. "to do listę" zrobić, to po prostu wykonuję ją w telefonie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super organizer, też muszę o czymś takim pomyśleć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nigdy się nie sprawdziły takie dzienniki, zdecydowanie wolę czarne, klasyczne kalendarze :D te nudne, dla dorosłych :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez wole kalendarze ale ogólnie popieram takie pomysły jako pożyteczne 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie spotkałam się do tej pory z czymś takim, ciekawa rzecz. Ostatnio dostałam kalendarz, więc na razie spróbuję z nim, ale jeśli się nie sprawdzi (a do tej pory po jakimś czasie moje kalendarze zawsze szły w odstawkę), chętnie pomyślę nad własnym bullet journal. ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny i śliczny organizer
    Post ♥
    Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie oliwiafelkel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam własny, ale bardzo prosty - jakoś nie bawię się w wiele ozdobników czy kolorów, zmieniam tylko czcionkę i jej kolor by odznaczyć ważniejsze dni i wydarzenia ;) Zaczęłam, bo normalne kalendarze albo nie miały czegoś co potrzebuję, albo miały za mało miejsca na zapiski, kiedy indziej za dużo... Tu mam go tyle, ile potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, takie proste również bardzo mi się podobają! Ja jestem osobą, która zawsze lubi sobie coś "pobazgrać" w takim dzienniku, więc u mnie lepiej sprawdza się ta kolorowa i ozdobna wersja :D Oj tak, czasami ciężko znaleźć kalendarz idealny :)

      Usuń
  8. Mam w domu pełno pustych ładnych zeszytów, które zostały po tym, jak kilka lat temu skończyłam szkołę. Chciałabym je kreatywnie wykorzystać, ale brak mi pomysłu. Zainspirowałaś mnie do tego, aby zrobić sobie właśnie taki planistyczny dziennik.
    Będę czekała na wpisy z kolejnymi pomysłami, bo zeszytów mam sporo!
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobała ci się ta idea. Wszędzie można znaleźć mnóstwo pomysłów na taki dziennik, to coś świetnego, bo wszystko co się tam znajdzie będzie wykonane przez nas i według naszego uznania! :)

      Usuń
  9. Bardzo podobają mi się tego typu gadżety :) mam BuJo, aczkolwiek bardziej u mnie sprawdza się planner :) aktualnie bedę polować na Erin Condren, w której jestem szalenie zakochana :)
    Pozdrawiam,
    Reading-mylove :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny pomysł na organizacje czasu :) Muszę o tym pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam taki notes ale w nim zapisuję tylko płatności "rachunki" + inne wydatki ( odchaczam to co zapłacone i wpisuję to co kupione np jedzenie 70zł , kosmetyki 50 itp ) dzięki temu wiem na co sobie mogę pozwolić w danym miesiącu i też mam kontrolę nad wydatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy sposób na organizację czasu jest dobry :) W sumie do zapisywania inspiracji to też świetna rzecz ;)

    Dziękuję za miłe słowa i komentarz na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś bardzo lubiłam zakładać pamiętniki, dzienniki, kalendarze. Gdy inni bawili się na dworze, albo siedzieli przez telewizorem, ja tworzyłam. Potem miałam coraz mniej czasu i przerzuciłam się na kalendarze zwykłe, kupowane w pierwszej lepszej drogerii.

    Wydaje mi się, że teraz, na obecną chwilę takie tworzenie to nie moja bajka. Może byłabym systematyczna przez kilka pierwszych dni, bo ekscytacja itd, ale zapewne szybko miałabym zaległości i rzuciałabym to w kąt. Przykro to stwierdzić, ale do najlepiej zorganizowanych osób nie należę :D

    Ale Tobie życzę oczywiście powodzenia! :D pochwal się kolejnymi stronami i pomysłami na urozmaicenie każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że zaskakującym jest dla mnie, że zamierzasz tworzyć coś w stylu zapisków o towarzyszącym Ci nastroju. Nie krytykuję ale po prostu uważam to za zbędne i trochę za stratę czasu. Po co to robić? Może dziwi mnie to dlatego, że mam sporo obowiązków dom, dziecko, praca, blog i nie miałabym już czasu ani potrzeby na tworzenie tego typu zapisków. Wystarczy mi zwykły mały kalendarz, który noszę w portfelu i zapisuję tam najważniejsze spotkania, obowiązki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zapisek zajmuje mi dziennie może 2 sekundy, więc dla mnie to nie problem. Poza tym bullet journal właśnie jest dla osób, które mają czas na jego tworzenie i czas spędzony przy tym jest dla nich czymś fajnym, a przede wszystkim chwilą dla siebie przy ich tworzeniu. :) Rozumiem, pewnie też wiecznie nie będę prowadziła takich zapisków i kiedyś może także stanę się zwolenniczką tak prostego kalendarza tylko do najważniejszych rzeczy :)

      Usuń
  15. Bardzo podobają mi się takie dzienniki, ale ja nigdy nie mam zapału, żeby takie prowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od razu mi się skojarzyło: https://habitica.com/
    BJ na pewno nie stworzę, choć są na swój sposób urocze. Wystarczy mi kalendarz, który jest bardziej czymś w rodzaju pamiętnika i profil na stronce wyżej do ogarniania rzeczy, które powinnam robić systematycznie albo takich, które mają określony czas wykonania :D

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam takie gadżety, jednak szybko mi przechodzi aktywnosc w takich notatnikach itp. po prostu brak czasu, a moze wina charakteru-do tego trzeba byc bardzo dokladnym i mega zorganizowanym ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super pomysł! Widziałam bullet journal wcześniej i nawet zastanawiałam się nad założeniem własnego, ale jak na razie dobrze sprawdza się u mnie zwykły dziennik z listą rzeczy do zrobienia (te muszą być!). Szkoda tylko, że nie jest taki ładny:) No ale musiałabym poświęcić więcej czasu na dbanie o stronę wizualną dziennika, a jak na razie zwyczajnie mi się nie chce. Pozostaje mi więc podziwianie organizatorów innych :)

    OdpowiedzUsuń
  19. fajnie to wygląda ja wiem że nie dałabym rady z systematycznością pewnie rzuciłabym to wkońcu i zapomniała o tym dzienniku

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie się zawsze podobały Kalendarze lub jakieś notesiki, ale nigdy nie byłam konsekwentna w ich wypełnianiu. I choć pomysł mi się bardzo podoba, to u mnie by się chyba nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny pomysł z tym dziennikiem :-D nie slyszalam o czyms takim wcześniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie nigdy nie sprawdzała się regularność xD Może w tym roku mi się uda :D

    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Wooow naprawdę świetny i oryginalny pomysł! ;)
    Niestety ja mam dwie lewe ręce do takich rzeczy, więc efekt końcowy pewnie byłby nieestetyczny w moim wydaniu ;D

    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ooo ale fajne :D sama chętnie bym sb taki sprawiła, ale pewnie odechciałoby mi się po krótkim czasie 'dbać' o niego ;d

    OdpowiedzUsuń
  25. Oja, bardzo podoba mi się taki pomysł i chyba jutro polecę po zeszyt :)

    http://abonentpozazasiegiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny pomysł! Ja niestety nie mam zdolności manualnych w najmniejszym nawet stopniu, więc u mnie to się nie sprawdzi. Ale mam w planie zrobić sobie mini-dziennik, bo nie zamówiłam w tym roku kalendarz nauczyciela, więc może poszukam u Ciebie inspiracji, kto wie? :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Co jakiś czas mówię sobie: zorganizuję takie coś. A kończy się na tym, że nie zaglądam nawet do podręcznego kalendarzyka...

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja póki co, kupiłam tylko zeszyt w kropki :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Zastanawiałam się nad tym... Nie wiem, czy nie zaczęłoby to pochłaniać zbyt wiele wolnego czasu i koniec końców, zamiast przyspieszać i ułatwiać planowanie, ja zajmowałabym się dopieszczaniem, rysuneczkami itp.. itd. :P

    OdpowiedzUsuń