19 wrz 2016

5 książkowych faktów o mnie.


Często na blogach, gdzie pojawiają się recenzje książek widzę także wpisy typu: "5 książkowych faktów o mnie". Zwykle jest ich dużo więcej, jednak na początek wpadłam tylko na tyle i chcę się dzisiaj z wami nimi podzielić. Dotyczą one czytania, książek, oraz przede wszystkim mnie. W ten sposób możecie mnie lepiej poznać, a nawet troszkę się zdziwić.


Uwielbiam czytać, jednak często miewam kryzysy czytelnicze. Gdy ostatnio nadeszła do nas fala upałów, potrafiłam nie przeczytać ani jednej strony przez ponad tydzień. Codziennie próbowałam i starałam się w końcu ruszyć z czytaniem. Zwykle kończyło się tak, że zaczynałam i po chwili odkładałam książkę na bok. Kocham jesień, bo wtedy chęci do czytania mam ogromne, co bardzo mi się podoba.

Na mojej półce panuje nieład. Oj tak, moje książki nie są poustawiane według alfabetu, ani autorami, ani tytułami, a nawet nie kolorami. Wszystko jest tam pomieszane i bez większego ładu i składu. Całe szczęście, że nie mam wielkiej kolekcji książek, bo pewnie na poszukiwanie tej właściwej spędzałabym wiele czasu. Widząc półki z książkami u innych osób, bardzo chcę zmienić ten mój nieład, ale to chyba nie nastąpi, na pewno nie w najbliższym czasie.

Nie jestem na bieżąco. Nie wiem jakie książki są wydawane w danym miesiącu i gwarantuję, że jeśli coś zostało wydane we wrześniu, to pewnie nawet w październiku nie zacznę tego czytać... Nie znam nowości i obecnie czytam książki, które były wydane nawet kilka lat temu. Może to dlatego, że zwykle po książki wybieram się do biblioteki, a nie do księgarni. Dobrze byłoby to zmienić, ale wcale mi to nie przeszkadza, w moim własnym tempie odkrywam książki, bez względu na datę wydania.

Nie czytałam wielu lektur, bo po prostu nie lubię presji, że muszę coś przeczytać. Gdy ktoś przynosi mi książkę i mówi, że chce ją z powrotem za tydzień, ja już panikuje, że nie dam rady jej przeczytać. Gdy odczuwam presję, po prostu czytam dużo wolniej i ciężko mi się skupić. A gdy mowa o lekturach szkolnych, to tym bardziej tego nie lubiłam. Ja kocham oddawać się każdej książce i poświęcać mój czas tylko na nią, a gdy miałam sporo nauki i innych zajęć do wykonania, to ciężko było mi skupić się na lekturze, oraz zapamiętaniu jej szczegółów. To była moja największa zmora!

I ostatni, być może najbardziej zadziwiający... nie przepadam za Harrym Potterem. Mam 20 lat i gdy wszyscy moi znajomi zachwycali się tym chłopcem już dawno temu, ja machałam na to ręką i kompletnie nie był to mój świat. Muszę przyznać, że dałam Harremu szansę jakiś czas temu, jednak wyszło to niezbyt dobrze. Nie przepadam za tego rodzaju fantastyką i jak filmy całkiem dobrze mi się oglądało, to przez te książki po prostu nie mogę przebrnąć. Nie wiem, czy ten temat po prostu mi się przejadł, przez to że jest to tak popularne (a ja zwykle nie przepadam za tym, co kochają wszyscy), czy jestem dziwna, ale to nie jest mój świat i nie marzę aby zostać uczennicą Hogwartu.

36 komentarzy:

  1. Tez jesień to moja ulubiona pora roku dla książek ;-)

    A co do Harrego. Ja byłam w podstawówce, to byla pierwsza taka książka tego typu. Zupełna nowość, fascynacja a w późniejszym czasie sentyment. Zaczynałam czytać w podstawówce, teraz ćwierćwiecze dawno za mną i nadal chętnie czytam i wracam. To dla mnie taki symbol, ale zdaje sobie sprawe, ze ktoś kto nie miał możliwości poznawać tej nowej serii od początku i z niecierpliwoscią wyczekiwać wydania kolejnych tomów moze nie mieć zaszczepionej miłości do serii pani Rowling ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, to cos znas łączy :) Ja rowniez nie przepadam za Harrym. Pamiętam jak moje kolezanki szalały i patrzyły na mnie ze zdziwieniem, że nie ogarnął mnie taki szał :) Pozdrawiam.

    uwiecznij-chwile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie lubię presji, dlatego na przykład nie biorę zazwyczaj udziału w wyzwaniach czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja nie mam zbioru książek, jeśli już coś czytam podaję dalej :) choć nie ukrywam że książka w moich rękach to rzadki widok

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także nie czytam najnowszych książek, zresztą nie uważam że powinno się tak robić, dla mnie to bez sensu :) A Harrego bardzo lubię, książki wciągały mnie na całego! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba każdy miewa czasem takie kryzysy czytelnicze, a lato im sprzyja - pogoda piękna i nawet największy mól może stracić motywację do czytania ;)
    Co do nowości, to zwykle orientuję się, co jest wydawane, bo przeglądając posty na blogach po prostu nie da się przegapić, ale z czytaniem bywa różnie. Rzadko sięgam po coś, co akurat ma premierę, chyba że rzeczywiście długo na to czekałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również nigdy nie byłam w stanie przekonać się do Harrego Pottera ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja do Harry'ego dopiero przekonałam się na studiach :) zakochałam się i go od tej pory uwielbiam ;)
    Pozdrawiam,
    Reading-mylove :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie ciągnęło mnie do Harrego i tak pozostało;) Moje książki też pochodzą z biblioteki, a tam w sumie trochę ciężko znaleźć jakieś "świeżynki wydawnicze", ale kompletnie mi to nie przeszkadza;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od dawna mam "kryzys" czytelniczy. Nie mogę tknąć żadnej książki, a bardzo bym chciała. Dostałam ostatnio od faceta kolejną część bardzo ciekawej sagi i pomimo, że jestem mega zadowolona to siadając do książki po paru minutach moje myśli błąkają gdzieś nie wiadomo gdzie i tyle z czytania. Liczę po cichutku, że jesień, wieczory pod kocem z herbatą na nowo pozwolą mi wrócić do tego :)
    A jeśli chodzi o porządek w biblioteczce... no cóż, tutaj przybijam z Tobą piątkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam Harrego. I również nienawidzę czytać lektur.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj ja nie cierpię Pottera

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie czytalam pottera ani nie ogladalam

    OdpowiedzUsuń
  14. też nie przepadam za Harrym Potterem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jak złapie kryzys w czytaniu to po książkę nie sięgnę przez kilka miesięcy ;/
    Ja mało lektur nie czytałam. Większość mi się nawet podobała;)
    A Harrego też nie czytałam, ale chcę to zrobić, bo film bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też nie lubię presji - czytam zazwyczaj premiery już po jakimś czasie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również miewam czasem kryzysy czytelnicze. Raz potrafię przeczytać 10 książek w miesiącu, albo nie przeczytać żadnej...
    Co do Harry'ego, ja też nie byłam nigdy jego wielką fanką :P
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kocham Harrego! ♥

    A kryzysy czytelnicze miewam ostatnio coraz częściej niestety. :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój ostatni kryzys zarówno czytelniczy jak i blogerski (o ile taki istnieje :D) trwał miesiąc. I w sumie czasem się to przydaje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie czytałam Harrego Potera, a do filmu przekonałam się dopiero w tym roku :) Ja większość książek wypożyczam w bibliotece i zazwyczaj już klika żebym miała co robić przez nabliższy miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze Cię poznać :) Chętnie zajrzę tu częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też miewam kryzysy, ale zawsze wtedy wracam do sprawdzonych książek i się "odblokowuje" :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj kryzys też mi się zdarzyło mieć porządny, w ogóle mnie nie ciągnęło do książek, co było dziwne. I również nie jestem na bieżąco z premierami i takimi sprawami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przybijam wirtualną piąteczkę za fakt 1,2 i 5 - mam tak samo! Nie potrafię zapanować nad książkami na półce, chociaż wiele razy miałam zapędy, aby zrobić porządek i ustawić jakoś ładnie kolorami czy coś. ;) I też miewam jakieś takie zastoje, kiedy nie potrafię nic przeczytać, a do Harry'ego chyba nigdy się nie przekonam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta presja przy lekturach to niestety największy błąd, bo nie dość, że zniechęca do samych lektur, to również w dużej mierze zabija w dzieciach i młodzieży chęć do czytania -,-

    OdpowiedzUsuń
  26. Zwykle też nie jestem na bieżąco i nawet jeśli znam nowości z innych blogów, to jednak rzadko się za nimi uganiam. Jeśli chodzi o lektury, zaczęłam na nie patrzeć bardziej przychylnie chyba pod koniec gimnazjum i zwłaszcza w przypadku części z nich cieszę się, że dałam im szansę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. też miewam takie kryzysy czytelnicze, ale to dlatego,że nie mam czasu, wszystko robię w biegu, a czytanie 5 kartek uważam za bezsensowne;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  28. To prawda, że jesień jest najlepsza na czytanie książek! ;D
    Ja również zazwyczaj udaję się do biblioteki, uwielbiam zapach tych wszystkich książek, to, że każda z nich ma odrębną historię.. ;) Wiąże się to z tym, że również rzadko czytam najświeższe wydane książki ;D
    Harry Potter uhmm muszę przyznać, że w formie książki podbił moje serce- z filmami już było gorzej ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja miałam kryzys czytelniczy całe wakacje. Owszem, coś tam czytałam, ale bardzo mało, bo wolne wcale nie oznacza, że było więcej czasu na książki. Ciągle coś wypadało, coś trzeba było załatwić, plus wyjazdy i tak oto ledwie sześć książek przez dwa miesiące machnęłam. A co do bałaganu na półkach - mi najwygodniej układać książki tylko seriami, ewentualnie książki jednego autora stoją koło siebie, ale często zmieniam ustawienie książek na półkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja takie krzyzysy mam niestety czesto i to przez brak czasu, a odkad znajelam sie fotografia i blogiem, to juz calkiem... duzo obowiązków + wieczorne zmęczenie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja kryzys miałam rok temu i czytanie szło mi topornie. Teraz nadrabiam zaległości. Nowości też nie czytam, bo mam swój dziwny system. Otaczają mnie książkowe listy i czytam wszystkie książki danego autora, który kiedyś został na nią przeze mnie wpisany :P Za lekturami także nie przepadałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam 36 lat i uwielbiam serię Harry Potter. Wszystkie tomy przeczytałam przynajmniej po kilka razy i uwielbiam do nich wracać, zwłaszcza gdy jest mi źle, szaro i smutno. To taka moja alternatywna rzeczywistość, przywracająca mi dobry humor i przenosząca do świata bez problemów i zmartwień.
    Sama teraz niewiele czytam, bo rzadko mam na to czas, tyle innych rzeczy jest do roboty... A szkoda, bo stosik książek do przeczytania stale rośnie...

    OdpowiedzUsuń
  33. Pottera uwielbiałam, a na moich książkowych półkach też bałagan :D

    OdpowiedzUsuń