O moim blogowaniu.


Ten blog początkowo miał być tylko książkowy, jednak przypomniało mi się, jak bardzo lubię napisać kilka zdań od serca, czasami bez większego sensu, czasami z jakimś przesłaniem. Teraz nadszedł ten moment i wypowiem się trochę na temat mojej przygody z blogiem. Bo to nie jest mój pierwszy blog, a ja mogę siebie nazwać "starą" blogerką.

Nie pamiętam dokładnej daty założenia pierwszego bloga i zniknął on gdzieś w czeluściach internetu. Było to w szkole podstawowej, więc jakoś około 9 lat temu. Pamiętam jedno... na nagłówku były różowe róże, wszystko było różowe, a ja dodawałam tam zdjęcia (skopiowane z internetu), które mi się podobały. Teraz wydaje mi się to kompletnie bez sensu i zastanawia mnie, po co ja właściwie to robiłam... no cóż, nie wiem. Byłam przeziębiona i zostałam w domu, zabłądziłam w internecie i założyłam bloga. Tak wyglądała ta historia. Ciekawe, jak rozpoczęła się wasza przygoda z blogiem?

Mojego bloga prowadziłam na onecie. Przez parę lat byłam właśnie tam, początkowo pisząc wcześniej wspomnianego bloga, później bardziej osobisty pamiętnik, a nawet bloga z konkursami i zagadkami. Swoją drogą, ciekawe czy ktoś pamięta konkursy w których do wygrania były na przykład... komentarze. Były też wymiany komentarzy, gdzie dodawało się komuś na przykład 20 komentarzy, a on oddawał ci tyle samo. Teraz wydaje mi się to bardzo głupie i nie wiem dlaczego ludzie to robili. Już wtedy miałam obsesję na punkcie wyglądu bloga, zmieniałam kolory, czcionki i tworzyłam różne grafiki na bloga. Stopniowo zaczęłam się w to wkręcać i stawało się to czymś świetnym, choć niewiele osób to rozumiało. Za to dzięki temu poznałam świetnych ludzi, szkoda tylko że z większością z nich straciłam kontakt, przez moje przerwy w pisaniu i nie tylko.


Pobyt na onecie skończył się w chwili, gdy zmienili coś z ich wyglądem. Wszystkie piękne ustawienia poszły w las a mój blog wyglądał jak jakaś tandetna strona. Odechciało mi się wtedy pisać bloga i chciałam to rzucić w cholerę. Wtedy odkryłam bloggera. Tu wszystko wyglądało tak profesjonalnie, działało sprawniej, było więcej możliwości i z czasem wkręciłam się w to na nowo. Poznałam nowych ludzi, wymieniałam się doświadczeniami i nie tylko. W międzyczasie stałam się technikiem cyfrowych procesów graficznych. Możliwe, że gdyby nie blog, to nie wiedziałabym, że lubię tworzyć w takim zakresie i sprawia mi to wielką radość. Odkryłam że jestem w tym dobra i już nie muszę się wstydzić, albo myśleć o tym, co inni pomyślą. Nie robię niczego głupiego, robię to, co umiem i co wychodzi mi dobrze, jestem z tego dumna.

Z jednej strony cieszę się pisząc o tym, oraz z moich blogowych doświadczeń. Z drugiej strony trochę mi żal, że nie utrzymywałam ciągłości w prowadzeniu bloga. Żal mi tego, że nie założyłam bloga i nie prowadziłam go bez przerwy przez 8 lat, to by było coś! Usunęłam kiedyś wszystko co kiedykolwiek stworzyłam, zaczynając od przerobionych zdjęć i grafik, a kończąc właśnie na blogach. Chętnie pośmiałabym się z siebie i wspominała te dawne czasy. Bloguję, bo sprawia mi to ogromną radość.


Komentarze

  1. Ja również w swoim życiu miałam wiele blogów - kiedyś zajmowałam się nawet tworzeniem szablonów na blogi. Jednak ten książkowy jest cały czas i nie zapowiada się, abym z niego zrezygnowała. Warto robić to, co się lubi. :) Powodzenia i duuużo samozaparcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, o konkursie w którym wygraną jest komentarz to mi się nawet nie śniło:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogerki robiły wtedy konkursy w których za pierwsze miejsce było do wygrania na przykład 100 komentarzy, których treść wyglądała tak: (1/100, 2/100...) nie wiem co było w tym fajnego, ale każdy brał udział :D

      Usuń
  3. Moja historia założenia bloga jest bardzo podobna! Również parę ładnych lat temu założyłam bloga na jakiejś stronie internetowej i dodawałam na niego zrobione przeze mnie zdjęcia (które nie były nad wyraz wybitne)
    Ostatnio z ciekawości postanowiłam odnaleźć mojego starego bloga w zakątkach internetu i o dziwo - udało mi się. Przyznam że czytając go trochę się uśmiałam, jednak lata robią sporą różnicę ;P
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW 9 lat, nawet jeśli usunęłaś blogi, to faktycznie długi czas. Szkoda, że to nie jeden, ciągły, ale i tak to wielkie osiągnięcie :)
    Mój blogasek będzie za kilka dni obchodził 4 urodziny ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. staż mamy dość podobny, ja zaczęłam w wieku 12 lat, a mam prawie 23... więc, hm :D ONET RZĄDZIŁ!!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. i dodałam w końcu do obserwowanych, bshydka ja! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zaczynałam od onetu, chyba jak większość z nas :) Właśnie tam miałam najdłużej jakiegokolwiek swojego bloga, potem właśnie po tych dziwnych zmianach przeniosłam się na bloggera, do którego bardzo długo się przyzwyczajałam. Zresztą, pamiętam jak pisałyśmy ze sobą, jeszcze BKWA, ach - piękne czasy! :D od tego momentu chyba z 3/4 razy zmieniałam blogi, ale jednak... zawsze wracam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś jeszcze w podstawówce miałam bloga na "tenbit" prowadziłam go razem z koleżanką,ale jakoś krótko. Potem jakoś w gimnazjum założyłam bloga wakacyjnego i każdego dnia dodawalam relacje i zdjęcia, niestety to było dawno i nie pakietam hasła do niego bo później zmieniłam na prywatny, trochę szkoda bo fajne wspomnienia tam zostały.
    Później w liceum założyłam na blogerze i jestem do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet nie wiem kiedy mi zleciało 4,5 roku prowadzenia bloga :)


    Pozdrawiam :)
    ANRU

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też kiedyś na mojego starego bloga dodawałam zdjęcia z neta :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam złote czasy Onetu :) Co by nie mówić, blogowa historia każdego, kto zaczynał w tamtej epoce, jest w pewnym sensie podobna. Jednocześnie unikalna, bo zawiera cząstkę nas samych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow 9 lat temu założyłaś bloga, kawał czasu:) szkoda, że nie prowadziłaś go regularnie, fajnie czasem popatrzeć na swoje stare posty:)
    dziękuje za odwiedziny i również dodaję Cie do obserwowanych:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też prowadzę swojego bloga już kawałek czasu, ale głównie skupiam się na tym, by mieć miejsce w internecie, gdzie mogę wrzucić swoje zdjęcia :) A co do książek - bawię się w bookstagrama, więc znam to :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętam mój pierwszy blog z dzieciństwa, był o psach i nawet miał niezłą poczytność :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Też zaczynałam od onetu. Najmilej wspominam blogi grupowe, na których wspólnie pisało się opowiadania. Ciekawe czy jeszcze istnieją...
    P.S. Jestem u ciebie pierwszy raz i muszę to po prostu powiedzieć uwielbiam twój szablon i zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy wcześniej nie miałam bloga, ten który mam teraz to mój 1:) Podziwiam, 8 lat blogowania to świetna sprawa, no i mnóstwo zdobytego doświadczenia i umiejętności:)
    Z przyjemnością obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, pamiętam te komentarzowe konkursy. Osobiście nie brałam w nich udziału, ale pamiętam fale spamu na moim onetowskim blogu z opowiadaniami o Tokio Hotel (tak, pisałam kiedyś takie opowiadania - ale miałam wtedy frajdę z pisania), w których dostawałam zaproszenia do wzięcia udziału w tym czy innym konkursie. To były czasy ;)
    Ja swojego pierwszego bloga założyłam 12 lat temu. Ten, który mam teraz prowadzę od 6 lat (bez przerwy).
    Fajna sprawa, że Twój pierwszy blog tak jakby wyznaczył Ci ścieżkę i zostałaś technikiem cyfrowych procesów graficznych :) Świetna sprawa ^^
    Nie żałuj tego, co było kiedyś ;) Masz nowe miejsce w sieci, mnóstwo doświadczenia i sama napisałaś, że blogowanie sprawia Ci ogromną radość :) To wystarczy, aby rozpocząć nową, wieloletnią przygodę z blogowaniem i blogosferą.
    Życzę Ci powodzenia i wiele radości z tworzenia nowych wpisów ^^
    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za odwiedziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już 6 lat i też zaczynałam na Onecie, ale z opowiadaniami :D Znikłam z niego krótko przed zmianą właściciela i tymi tragicznymi zmianami wyglądu. Wszystko poza Kawiarenką już znikło z internetów, ale nie żal mi tego. Treść opowiadań i tam ma na dysku i zawsze mogę się pośmiać, z wieloma osobami nadal utrzymuję kontakt.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy blog :) Będę zaglądać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też gdy byłam nastolatką, a w zasadzie jeszcze dzieckiem w sumie, to miałam bloga. Ahh te dawne czasy ;)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi również blogowanie sprawia ogromną radosć ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje bloga założyła mi siostra. Powód: pokazanie zdjęć a nie trzymanie ich w szufladzie. Dzięki blogowaniu poznałam b dużo fajnych ludzi, rozwinęłam swoje umiejętności, pogłębiłam wiedzę. Tak sobie myślę, że bez bloga nie nauczyłabym się tak wielu rzeczy. Jak patrzę na moje pierwsze posty to się wstydzę.
    Też mam milion kryzysów, mam przerwy w blogowaniu, chcę go zamykać, ale jakoś trwam.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po wielu latach dochodzi człowiek do wniosku, że gdyby nie usunął tego pierwszego bloga a cały czas go ewoluował, to pewnie byłby gwiazdą i starym wyjadaczem blogosfery :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja kiedyś prowadziłam bloga na Pingerze, nadal istnieje, więc czasem na niego wchodzę, patrzę i nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać. :D Zastanawiam się też, czy skoro wpisy z tamtych lat tak mnie bawią, to to samo będzie się tyczyć tych obecnych w przyszłości. :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Obecny blog jest moim drugim... Pierwszy założyłam miesiąc wcześniej i miałam go prowadzić z koleżanką, ale ona się ani trochę nie angażowała. Nie dodawała nowych treści, do wszystkiego miała jakieś zażalenia, dlatego założyłam kolejnego i tylko mojego. Jakoś udało mi się to wszystko ogarnąć i sprawić, że widzę, że poziom postów, zdjęć poprawia się.
    Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z tego swojego nowego bloga i że będziesz go prowadzić nieprzerwanie, bo ciekawe miejsce tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tyle ile miałam blogów, to do dzisiejszego dni nie potrafię zliczyć. O podróżach, mój pierwszy blog o modzie, dwa gdzie próbowałam być autorką opowiadań, jeden z fotografią. Nie wiem, czy to świadczy o moim słomianym zapale, czy może o ilości zainteresowań jakie rozpierają mnie od środka? Kto wie. Jednakże to co na pewno muszę powiedzieć, to to, że każdy z tych blogów mnie nauczył co jest wskazane, a co nie. Zdrowa wymiana komentarzami? Okej. Organizacja konkursów z okazji jubileuszu, czy osiągnięcia jakiegoś celu? Okej. Wymiana postami gościnnymi jako forma reklamy? Okej. Ale dawno zapomniałam o słabej jakości zdjęć, braku chociaż krótkiej informacji o sobie i blogu, czy braku promocji bloga m.in. na facebooku. :)

    Co do Twojego bloga. Czyta się Twoje teksty bardzo przyjemnie, widać, że wiesz o czym piszesz i lubisz to robić. A takie blogi właśnie lubię najbardziej! Na pewno tutaj jeszcze nie raz zajrzę w poszukiwaniu książkowej inspiracji.

    Pozdrawiam Cię cieplutko, theviktoria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj, też zaczynałam od słodkiego bloga na onecie (do teraz pamiętam te konkursy z "komciami", jako nagroda) wszystko się błyszczało i można było dostać oczopląsu. Kilka lat temu świat blogów opanowała moda na blogi depresyjne - wszystko było czarne a ludzie naprawdę otwarcie wylewali wszystkie swoje smutki - od samego czytania można było popaść w depresję. Mojego obecnego bloga - jako pierwszego - zaczęłam traktować w 100% poważnie i myślę, że nie usunę go, jak poprzednich, po kilku tygodniach i miesiącach, bo polubiłam to swoje miejsce w sieci.

    blondynkaczuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Czas mija bardzo szybko, sama pamiętam jak zakładałam bloga, a minęlo już prawie 5 lat. Najważniejsze to robić to, co się lubi. I z każdym dniem udoskonalać to co robimy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja historia z blogowaniem też zaczęła się dawno, jeszcze w gimnazjum i również na onecie. Potem przeniosłam się na bloog.pl i miałam bloga, na który wchodziło nawet sporo osób. Potem były fotoblogi, różne podejścia na bloggerze aż w końcu jestem tutaj. I tu mi się podoba, tutaj zostanę. W końcu jest tak, jak miało być.

    Swoją drogą fajnie, że dzięki blogowaniu odkryłaś swoją pasję. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy